Czy drewno opałowe może być źródłem porażenia drewnianych konstrukcji budynków przez grzyby i ksylofagiczne owady?

Czym i w czym pali się dzisiaj drewnem?

Nie da się jednym słowem odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule, bo różne jest drewno opałowe w zależności od urządzeń grzewczych i różny bywa sposób jego składowania. Drewno drewnu nie jest równe i dotyczy to nie tylko drewna konstrukcyjnego czy przetwarzanego chemicznie, ale także drewna opałowego. Może to być drewno iglaste lub liściaste, w korze lub bez kory, pochodzące z wycinki drzew lub rozbieranych konstrukcji.  Wycinka drzew może obejmować zręby, trzebieże lub cięcia sanitarne. Z jakiego drewna korzystamy do opalania domu lub rozpalania ognia, zależy od rodzaju posiadanego urządzenia grzewczego i naszych możliwości finansowych. Z różnymi rodzajami drewna i jego stanem związane bywają różne niespodzianki. 

Przez wiele lat kuchnie opalane drewnem a później węglem były nieodłącznym wyposażeniem budynków mieszkalnych nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach europejskich. Również piece ogrzewające mieszkania opalane były drewnem, a później węglem. Rzędy wierzb, ogłowione na skutek okresowego przycinania gałęzi, stanowiące nieodłączny element polskiego krajobrazu z XIX i pierwszej polowy XX w., to efekt wykorzystywania naturalnego surowca odnawialnego.  Polska wieś paliła wówczas drewnem, w dużej mierze wierzbowym. Dziś to już przeszłość. Jednak nadal w wielu jeszcze domach we wsiach i miastach pali się węglem, a żeby rozpalić taki piec potrzebne jest drewno. Najczęściej są to już piece centralnego ogrzewania. Takie tradycyjnie używane drewno opałowe pochodzi z gatunków iglastych i liściastych. Sprzedają je Lasy Państwowe i prywatni producenci. Różne gatunki drewna mają różną wartość energetyczną. Wykorzystywane do tego celu bywa także do drewno gatunków iglastych, pochodzące z rozebranych konstrukcji budowlanych.

Niestety w wielu współczesnych piecach często spalane są także różne odpady, które nie powinny służyć celom grzewczym. Stad ambitne plany polskich władz państwowych i samorządowych ograniczenia tego zjawiska, skutkującego smogiem w miastach. Plany te są rozłożone regionalnie i czasowo. Kraj został podzielony na kilka stref, z granicznymi datami eliminacji używania przestarzałych kotłów. Dotyczy to tak zwanych pieców bezklasowych, wyprodukowanych ponad 10 lat temu. Mają je zastąpić alternatywne źródła ciepła. Zalicza się do nich m.in. piece gazowe a także kotły węglowe o niskiej emisyjności spalin. Wymiana jest obligatoryjna. Każdy użytkownik starego kotła, na mocy podejmowanych przez gminy uchwał, będzie zobowiązany do zastąpienia nowoczesnym piecem, uznawanym za rozwiązanie ekologiczne. Jeszcze w tym roku ambitne plany zakładają wymianę w województwach śląskim i  podkarpackim, gdzie problem jest największy, w 2022 r. w łódzkim, małopolskim i mazowieckie, a w 2023 r. w wielkopolskim i dolnośląskim. Wynika z tego, że drewno jako opał lub element rozpalania kotłów węglowych o niskiej emisyjności spalin nie zniknie w najbliższym czasie. W tego rodzaju piecach wykorzystuje się bardzo różne drewno. Może to być także wspomniane już drewno rozbiórkowe.

Od wielu lat dużym zainteresowaniem cieszą się kominki opalane drewnem. Takie rozwiązania grzewcze urzekają nas w zabytkowych wnętrzach. Kuszą nadzieją na uzyskanie choć częściowej urokliwości dawnych domów wiejskich, dworów czy pałaców w naszych mieszkaniach. Współczesne kominki mogą (poprzez odpowiednie urządzenia) zapewniać oprócz walorów estetycznych także skuteczne ogrzewanie.

Kominki mogą być otwarte, choć obecnie jest to rzadsze rozwiązanie. Można w nich palić drewnem liściastym i iglastym. Obecnie w kominku najczęściej ogień płonie za szybą z odpowiedniego szkła. Obecność odgradzającej tafli szklanej daje większy komfort w eksploatacji, ale ogranicza możliwość używania drewna iglastego. Powoduje ono szybkie i intensywne zabrudzenie szyby, wymuszając bardzo częste uciążliwe czyszczenie. Drewno gatunków liściastych nie brudzi szyb kominkowych tak intensywnie i prędko. Oprócz kominków zainteresowaniem wyrobionej estetycznie klienteli cieszą się piece kaflowe, często ze wspaniałym  zwieńczeniami. Takie obiekty to często dzieła sztuki użytkowej. Na rynku antykwarycznym spotyka się rozebrane piece do nabycia. Nie są jednak tanie. Można też kupić wspaniałe kopie wg dawnych wzorów, produkowane współcześnie. Te są jednak bardzo drogie.

Jak wynika z tego krótkiego przeglądu drewno ciągle jeszcze jest wykorzystywane do celów grzewczych (i będzie), choć zmieniają się urządzenia grzewcze. A wraz z drewnem opałowym trafiać pod nasze dachy mogą różne organizmy związane z tym surowcem w rozmaity sposób.

Co trafić może do nas z drewnem? 

Drewno opałowe bywa składowane poza budynkiem, w piwnicach lub (najczęściej w niewielkich ilościach) koło paleniska kominka lub pieca. Może być w  korze lub bez kory, w wyrzynkach lub szczapach. Wiele zależy od jego wilgotności i możliwości szybkiego przesychania, a sposób ułożenia opału, jego wielkość oraz obecność kory lub jej brak wpływają na szybkość wysychania drewna.

Wszelkie drewno opałowe, jeśli jego wilgotność nie kształtuje się poniżej 18%, grozi rozwojem tzw. grzybów domowych. Z takiego materiału mogą one rozprzestrzenić się na drewno konstrukcji budynku. Jeden z tych grzybów, stroczek łzawy (Serpula lacrymans), może startować przy stosunkowo niewielkiej wilgotności drewna na poziomie 18-19%. W wyniku rozkładu polisacharydów w drewnie produkuje wodę, uzyskując odpowiednią wilgotność do swego rozwoju. Drewno składowane na zewnątrz w warunkach zagrożenia na zawilgocenie stwarza możliwość szybkiego i rozległego opanowania przez grzyby – także groźne gatunki grzybów domowych [Fot.1]. Zwłaszcza składowanie nieprzesuszonego drewna w piwnicach stwarza zagrożenie rozwoju grzybów domowych na drewnie opałowym i rozprzestrzenianie się ich w budynku [Fot. 2]. Pamiętajmy o tym, żeby magazynować w budynkach wyłącznie suche drewno. Jego wilgotność obligatoryjnie powinna być poniżej 18%, a najlepiej zdecydowanie poniżej 15%.

Z suchym drewnem mogą do budynków trafić owady leśne lub ogrodowe. W szczelinach drewna opałowego, zwłaszcza przed zimą, schronienie znajdują różne niegroźne owady. Ciepło panujące w mieszkaniach pobudza je do podejmowania wędrówek w nowym otoczeniu, co niekiedy wywołuje popłoch wśród ludzi użytkujących lokal. Niesłusznie. Najczęściej takimi owadami są  różne gatunki pluskwiaków i  chrząszczy, potocznie określanych przez przestraszonych ludzi jako „szczypawki”.

Z drewnem opałowym  do wnętrz budynków trafiają także kambiofagiczne i ksylofagiczne gatunki owadów. Nie sposób tu wyliczyć wszystkich gatunków owadów, które z drewnem opałowym mogą trafić pod nasze dachy. Ich znaczenie dla drewnianej zawartości budynków jest bardzo różne.  Kambiofagi, to gatunki żerujące pod korą w strefie miazgi. Naruszają nieznacznie przy tym wierzchnie warstwy drewna. Takimi owadami, sprowadzanymi z drenem opałowym w korze,  najczęściej są żerujące na gatunkach liściastych owady z rodziny kózkowatych [Fot. 3], takie jak: płaskowiak zmiennik (Phymatodes testaceus) [Fot. 4], paśniki (Plagionotus sp) [Fot 5], węglarki (Ropalopus sp.) [Fot. 6], aksamitniak czerwony (Pyrrhidium sanguineum) czy jeszcze inne. Jest ich bardzo wiele. Znajdowani w pomieszczeniach przedstawiciele takich gatunków budzą poruszenie wśród domowników, ale owady te nie przeniosą się na drewno konstrukcji budynku i meble. Wyjątkiem jest występujący na drewnie gatunków iglastych zagwoździk fioletowy (Callidium violaceum), który może pojawić się np. na nieobrzynanych deskach łacenia dachu lub fragmentach więźby, jeśli zachowały się choćby niewielkie powierzchnie z korą. Zjawisko to jednak jest zupełnie niegroźne. Podobne niegroźne przypadki mogą  się pojawić z udziałem stukacza świerkowca (Ernobius mollis).

Z ksylofagami, czyli owadami odżywiającymi się drewnem jest różnie w zależności od gatunku. Większość gatunków trafiających do budynków z drewnem opałowym, sprowadzanym z lasu, związana jest ze środowiskiem o większej wilgotności, niedostępnym we wnętrzach mieszkalnych czy gospodarczych. Mogą to być np. związane z drewnem gatunków iglastych ścigi (Tetropium sp.). Trafiają się także ksylofagi. Chrząszcze typowe dla takich sytuacji, takie jak wykarczak sosnowiec (Arhopalus rusticus) i szczapówka

bruzdkowana (Asemum striatum), oraz przedstawiciele trzpiennikowatych (Siricidae) jedynie kończą swój rozwój w  tych warunkach i nie mogą zasiedlać ponownie drewna opałowego czy konstrukcyjnego i mebli. Trafiają one niekiedy do budynków również z drewnem konstrukcyjnym, w którym jeszcze w lesie rozwijały się ich larwy. Takie drewno często pochodzi z cięć sanitarnych. W drewnie trafiającym do konstrukcji kończą swój rozwój, opuszczają je ale nie składają jaj w warunkach budynków, bo drewno pod dachem jest dla nich zbyt mało wilgotne.

            Największej ostrożności wymaga stosowanie drewna z rozebranych konstrukcji budowlanych. Zasadniczo w Polsce jest to drewno iglastych gatunków drzew, co wynika z szaty leśnej Polski, pewnych właściwości drewna gatunków iglastych i naszych rodzimych tradycji budowlanych. Z takim drewnem może trafić do nas spuszczel pospolity (Hylotrupes bajulus) [Fot. 7], zasiedlający biel drewna gatunków iglastych. Występuje on często w lasach w wysokich pniakach pozostałych po ściętych sosnach lub w suchych gałęziach tego gatunku drzewa. O ile w lasach nie powoduje on liczących gospodarczo szkód, to w drewnianych konstrukcjach budowlanych jest typowym sprawcą zniszczeń. Jest przystosowany do szerokiego zakresu wilgotności drewna i bardzo tolerancyjny w stosunku do suchego materiału drzewnego (nawet poniżej 10% wilgotności). Jest przy tym gatunkiem ciepłolubnym, toteż bardzo pospolicie zasiedla więźby dachów wykonane z iglastego drewna. Spotyka się go również w drewnie mebli. Częsty jest w drewnie rozbiórkowym, które bywa użytkowane do celów opałowych. Z takiego drewna może rozprzestrzeniać się na konstrukcje budowlane i meble, a niska wilgotność środowiska  w budynkach nie ogranicza jego rozwoju i rozprzestrzeniania się. Składowanie zatem drewna w suchych warunkach nie zaszkodzi mu.

Drugim gatunkiem liczącym się jako szkodnik drewnianych  konstrukcji i wyrobów jest kołatek domowy (Anobium punctatum) [Fot. 8]. Występowanie tego gatunku jest ograniczone do wnętrz budynków. Uważa się, że jego występowanie na zewnątrz budynków w naszym klimacie ograniczają niskie temperatury zimą. Gatunek ten nie ogranicza się do drewna iglastego, zasiedlając także drewno gatunków liściastych. Nie lubi przegrzewających się pomieszczeń (optimum termiczne dla larw to 22°C), toteż z reguły nie spotkamy go w drewnie konstrukcji dachów. Przy temperaturze 28°C jego larwy zapadają w stan śpiączki termicznej. Jeśli czas trwania takiej temperatury bardzo przedłuża się, larwy mogą nie wyjść już z takiego odrętwienia cieplnego.  Wymaga też wyższej wilgotności drewna ( a tym samym środowiska) niż spuszczel pospolity. Uważa się, że do dobrego rozwoju larw tego gatunku potrzebna jest wilgotność drewna na poziomie ok. 15°C, dlatego w opale składowanym w piwnicach wielu budynków znajduje on dobre warunki rozwojowe. Jego tolerancja na bardzo mokre  drewno jest znacznie mniejsza niż w przypadku spuszczela pospolitego. Gatunek ten jest typowym sprawcą uszkodzeń starych mebli, nazywanych u nas (nie wiadomo dlaczego) antycznymi. Częsty jest również w legarach i deskach podłogowych nad zawilgoconymi piwnicami. Jak wynika z tego bardzo skrótowo naszkicowanego przeglądu z opałem pod nasze dachy trafiać mogą  różne organizmy, o bardzo różnym znaczeniu dla drewnianych konstrukcji budowlanych i mebli. Ogólnie rzecz biorąc, opałowe  drewno gatunków liściastych wydaje się stwarzać mniejsze zagrożenie inwazją nieproszonych gości. Jednak i w tym wypadku mogą z takim drewnem trafić do nas takie gatunki, jak miazgowce (Lyctus sp.) czy wyschlik grzebykorożny (Ptilinus pectinicornis), związane z drewnem o niewielkiej wilgotności). Tyle, że przypadki takie wydają się znacznie rzadsze, choć bark tu wiarygodnych danych statystycznych.